Jak opowiedzieć o sobie na LinkedIn?

utworzone przez | 2 sierpnia 2018, 13:52

Jak stworzyć profil na LinkedIn (i nie brzmieć jak miliony innych)?

Jeśli jesteś osobą zmotywowaną, z pasją wykonujesz swoją pracę i jesteś kreatywny, mam dla ciebie złą wiadomość: tak samo mają wszyscy inni!

Wygrałam kiedyś konkurs literacki Gazety Wyborczej pt. „Moje magiczne miejsce”. Zgłosiłam się w ostatniej chwili, bo wcześniej czytałam zgłoszenia innych uczestników, które były publikowane w gazecie. Nie po to, żeby ich naśladować, to by było bez sensu – po to, żeby się od nich odróżnić!

Taktykę, która przyniosła mi pierwszą nagrodę w konkursie, polecam do stosowania przy tworzeniu opisu profilu na LinkedIn. Przeglądasz profile innych specjalistów – bardzo dobrze! Możesz też, korzystając z podpowiedzi LinkedIn, znaleźć inspirujące przykłady ze swojej branży, albo użyć ich do inspiracji przy tworzeniu swojego własnego profilu. Kluczem jest niepowtarzalność. Nie ma sensu brzmieć jak (dosłownie!) miliony innych użytkowników.

Unikaj modnych słów

Co roku LinkendIn publikuje listę najbardziej wyświechtanych słów i zwrotów używanych w profilach LinkedIn na całym świecie. Z przeprowadzonej analizy słów obejmującej ostatnie sześć lat wynika, jak z biegiem czasu ewoluowały słowa kluczowe. Na szczycie listy, a także w pierwszej dziesiątce w tym roku, jest termin „specjalizacja”. Nastąpiła detronizacja „przywództwa” ‒ z najwyższej półki, gdzie było w roku 2016, spada na drugie miejsce. „Pasjonat” przesuwa się o jedno oczko, aby stać się trzecim najbardziej nadużywanym hasłem na świecie. „Strategiczny” i „doświadczony” uzupełniają pierwszą piątkę; ten ostatni to nowy wpis do pierwszej dziesiątki.

Unikaj słów, które mogą opisać kogokolwiek innego!

Pomyśl o odbiorcy

Podsumowanie profilu (summary) idealnie byłoby napisać nie z własnej perspektywy „kim jestem”, ale z pozycji pracodawcy/odbiorcy: „co mogę dla ciebie zrobić?”. Amy Porterfield, specjalistka od marketingu na Facebooku, zaczyna swoją prezentację słowami „Oto jak mogę ci pomóc ogarnąć ciężar i stres mediów społecznościowych”.

Podobnie robi Grzegorz Miecznikowski, który w swoim podsumowaniu na pierwszym miejscu stawia klienta, potencjalnego użytkownika aplikacji Prowly, którą sprzedaje: „Jeśli jesteś specjalistą PR, pracujesz z klientami i każdego dnia walczysz o jak największą liczbę publikacji w mediach – mamy dla ciebie rozwiązanie.”

Mów o tym, co jest dla ciebie ważne

Poznajcie Joannę, której pomogłam uzupełnić profil na Linkedin. Mówiąc o sobie Asia komunikuje swoje wartości, które wpływają na pracę oraz jej relacje z otoczeniem. Jasno mówi o tym, jak pracuje oraz – co jest jeszcze ważniejsze – czego w pracy nie akceptuje.

Streszczaj się

Jestem zwolenniczką krótkich form. Moim guru jest Adrianna Huffington, która przedstawiła się światu w półtorej linijki. To jest okazja, żeby się wyróżnić, bo krótkie podsumowanie trudniej napisać niż długie. Jesteś doświadczonym specjalistą? Zobacz jak swoje 47-letnie doświadczenie w biznesie podsumował Richard Branson z Virgin.

Długa kolumna tekstu nie zachęca do czytania, a skrupulatne wymienianie wszelkich swoich osiągnięć – może wywołać wrażenie odwrotne do pożądanego. Zamiast na kompetentnego będziesz wyglądał na nadętego. Lepiej być znany z jednej idei niż mieć ich na koncie setki.

Nassim Nicholas Taleb, autor Antykruchości, podsumował to z właściwą sobie dosadnością:

„Jeśli ktoś ma długą notkę biograficzną to znajomość z nim można sobie odpuścić. Kiedyś podczas konferencji przyjaciel zaprosił mnie na lunch z nadgorliwym ważniakiem, którego życiorys wystarczyłby na dwa albo trzy życia. Wolałem usiąść przy stole z praktykantami i obsługą techniczną”.

Naśladuj język firm, dla których chcesz pracować

To porada od specjalistki od Linkedin, Nicole Williams, cytowana w książce Ann Handley. Nicole sugeruje naśladowanie języka firmy w swoim profilu. „Obserwuj firmę, dla której chcesz pracować na Linkedin i w ten sposób poznasz nie tylko jej biznesowe cele i priorytety, ale również słowa i zwroty, których używa, aby opisać swoje wartości”.

Innymi słowy: idź do źródła i adoptuj jego język. Ja bym jednak poszła dalej: kupuj, nie sprzedawaj. Obserwuj firmy nie po to, żeby je naśladować, ale po to, aby dokonywać świadomego wyboru. Wybierz firmę, z której sposobem myślenia jest ci po drodze.

Moim językiem mówi firma Microsoft:

Come as you are. Do what you love. (Przyjdź taki, jaki jesteś. Rób to, co kochasz)

Dlaczego jest mi bliskie? Przywodzi mi na myśl filozofię Arts and Crafts – XIX-wiecznego ruchu artystycznego, zrzeszającego malarzy, rzeźbiarzy, architektów i rzemieślników, którego misją było tworzenie sztuki użytkowej, służącej całemu społeczeństwu. To trochę tak, jak Microsoft, który chce rozwijać produkty, które mają dotknąć just about every kind of customer (praktycznie każdego konsumenta).

Najpierw zdecyduj, jaka jest twoja misja – napisanie profilu pójdzie ci wtedy jak z płatka