Relacja z przyszłości: Biennale Sztuki 2024 w Wenecji

Biennale Sztuki w Wenecji odbywa się co dwa lata i gromadzi reprezentację światowych artystów. Tegoroczna edycja, pod kuratelą pierwszego w historii kuratora spoza Europy, daje głos mniejszościom i pokazuje, jak różnorodny jest świat. Jakie z tego wnioski dla marketingowców?
Z tego wpisu dowiesz się:
- czym jest Biennale w Wenecji,
- pod jakim hasłem odbywa się tegoroczne Biennale,
- dlaczego warto pojechać na Biennale w Wenecji,
- co pokazała Japonia,
- kto zdobył Złote Lwy (pawilon Australii),
- jak bardzo zaskakujący był pawilon Niemiec,
- dlaczego polski pawilon oddano Ukrainie.
Czym jest Biennale Sztuki w Wenecji?
Międzynarodowa Wystawa Sztuki – La Biennale di Venezia należy do najbardziej prestiżowych wydarzeń artystycznych na świecie. Jest organizowana co dwa lata, począwszy od roku 1895. Polska uczestniczy w niej od roku 1932.
Wystawa trwa sześć miesięcy. W tym czasie w pawilonach narodowych na terenie ekspozycyjnym Biennale (ogrody Giardini oraz ekspozycja Arsenale), a także w różnych miejscach w Wenecji, są prezentowane projekty z całego świata. W tym roku z osiemdziesięciu krajów.
Jakie jest hasło tegorocznego Biennale Sztuki?

Hasło tegorocznego Biennale brzmi: „Foreigners Everywhere” – cudzoziemcy są wszędzie. „Wszędzie obcy” – oznajmia jeden z neonów w języku polskim widoczny na instalacji w weneckim Arsenale. Ten przekład bardzo dobrze oddaje intencje Adriana Pedrosy, kuratora tegorocznego Biennale.
– Wyrażenie „Foreigners Everywhere” ma wiele znaczeń – podkreśla Pedros. – Po pierwsze, gdziekolwiek pójdziesz i gdziekolwiek będziesz, zawsze spotkasz obcokrajowców. Oni/my są/jesteśmy wszędzie. Po drugie, niezależnie od tego, gdzie się znajdziesz, zawsze jesteś naprawdę i w głębi duszy obcokrajowcem.
Główna wystawa w Pawilonie Centralnym na terenie Giardini, czyli historycznym miejscu Biennale, oraz w przestrzeniach dawnego arsenału ma pokazać to spotkanie z innością, różnorodnością.
Dlaczego pojechałam na Biennale Sztuki?
Czy marketingowcy powinni jeździć tylko na konferencje technologiczne? Na slackowej grupie technologicznej pojawiło się takie pytanie: William Gibson napisał kiedyś, że „przyszłość już tu jest, tylko rozkłada się nierównomiernie”. Gdzie mieliście wrażenie przybycia do miejsca, w którym jest „przyszłościowo”?
Trendy przyszłości najwcześniej wychwytują artyści. Więc dla mnie takim miejscem jest Biennale Sztuki w Wenecji.
Artyści ciągle poszukują nowych rozwiązań, technologii, nowych środków wyrazu, aby oferować nowe doznania i opowiadać nowe historie. Dlatego marketingowcy powinni brać przykład z takich marek jak BMW Polska, która relacje ze sztuką utrzymuje od ponad 50 lat.
Wystawa w Wewnecji celebruje zróżnicowane formy tożsamości, w tym osoby queerowe i rdzennych mieszkańców. Francuzi swój instagramowy pawilon poświęcili życiu pod wodą. Niemcy pokazali kosmiczne instalacje oraz zaniedbane (sic!) mieszkanie, a japoński pawilon napędzała energia z gnijących owoców.

Japonia: energia z gnijących owoców
Yuko Mohri pokazała wielkoformatowe, kinetyczne instalacje, które służą jako przestrzeń do medytacji. Jej prace są lekkie, subtelne, przypominają rozpisaną w powietrzu partyturę. Potrafi nasycić banalne motywy i tematy zaczerpnięte z codziennego życia głęboką treścią egzystencjalną.

Złoty Lew: pawilon Australii
Złoty Lew za najlepszy pawilon powędrował do Australijczyków. Dzieło zrealizowane przez Archiego Moore’a składa się z monumentalnego drzewa genealogicznego pierwszych narodów Australii. Artysta miesiącami rysował je kredą na czarnej tablicy. Czarna woda otacza także stół z kopiami akt, który stoi na środku pawilonu. Dotyczą one tajemniczych zabójstw i zaginięć wśród rdzennej ludności.

To jedyny pawilon wymagający instrukcji obsługi. U progu stoi przewodniczka, która przestrzega odwiedzających przed wpadnięciem do zabarwionej atramentem wody. I bardzo słusznie, bo większość odwiedzających ubrana jest modnie i drogo.
Do historii nawiązuje też Egipt. W egipskim pawilonie pokazywany jest film Waela Shawky’ego o nieudanym powstaniu narodowym w 1882 roku. Po jego stłumieniu kraj był pod brytyjską okupacją, która zakończyła się ostatecznie w 1956 roku odzyskaniem przez Egipt kontroli nad Kanałem Sueskim. To jedno z najbardziej niezwykłych dzieł na tegorocznym Biennale. Shawky w swym filmie połączył operową konwencję z tradycją teatru kukiełkowego. Są tu dramatyczne zwroty akcji, ludzkie tragedie, ale też humor.
Zaskakujący pawilon niemiecki
Jednak najbardziej spektakularny jest pawilon niemiecki, w którym przeszłość łączy się z przyszłością. Wewnątrz pawilonu Ersan Mondtag wzniósł niewielki modernistyczny dom. Niszczejący, zakurzony, lecz nadal zasiedlony. Zwiedzający przyglądają się codziennej krzątaninie i pracy rodziny, która tu mieszka. Obserwują śmierć starego mężczyzny i rytuały pogrzebowe. Spektakl odbywa się non stop. Nawiązuje do historii dziadka artysty, który przybył do Niemiec ze środkowej Anatolii w latach 60. zeszłego wieku. Mondtag w ten sposób chciał przypomnieć o emigranckim doświadczeniu.
Obok zaś dzieje się inna historia. Izraelska artystka Yael Bartana opowiada – m.in. w wizualnie olśniewającym filmie – o opuszczeniu przez ludzi Ziemi, która jest na krawędzi zniszczenia. Udają się w podróż w kosmos, by planeta mogła odrodzić się na nowo. Oglądając ten film, leżę wyciągnięta wygodnie na leżance, tak jakbym już leciała w kosmos.

Polski pawilon oddany Ukrainie
Polski pawilon opowiada o tym, co tu i teraz. Głos został oddany artystom z Ukrainy. Można więc zobaczyć dwa filmy ukraińskiej Open Group, w których uchodźcy mówią o swoich losach. Pierwszy został nakręcony w 2022 roku w obozie pod Lwowem. Drugi dwa lata później w krajach, w których znaleźli schronienie uciekinierzy z Ukrainy. Każda z tych relacji kończy się opowieścią o zapamiętanych dźwiękach broni. Jest też prośba do publiczności o ich powtórzenie. Stoją nawet mikrofony, niczym w karaoke.
Pod pozorem zabawy Open Group uświadamiała, jak ważne dla przeżycia w czasie wojny jest właściwe rozpoznanie dźwięków broni. Instalacja Open Group Powtarzajcie za mną jest opowieścią – przestrogą. Wystawa Repeat after Me wyciska łzy, jednak to niewykorzystana okazja do włączenia się Polski w dialog o przyszłości.
Wróciłam do Warszawy. Cudzoziemcy są tu wszędzie: w metrze, sklepie, biurze i na spacerach z psami. Przyszłość faktycznie rozkłada się nierównomiernie, ale zwykle mamy ją tuż pod nosem.
Wystawy 60. Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji są czynne do 24 listopada 2024 roku.

Marta Smyrska
Według Gallupa strateżka, maksymalistka i zawodowa optymistka. Odpowiada za sprzedaż i obsługę klientów. Twórczyni procesów i procedur, specjalizuje się w tworzeniu flow dla zespołu. Wcześniej autorka Polityki i Account Manager w agencjach PR.
Powiązane artykuły

Prosty język w akcji! Relacja z III Kongresu Efektywnej Komunikacji
28–29 października już po raz trzeci odbył się w Warszawie Kongres Efektywnej Komunikacji. Z każdą kolejną edycją rosną…
Czytaj dalej
O czym były targi Viva Technology? Relacja z Paryża
Viva Technology to największe targi technologiczne w Europie. Organizują je Publicis i grupa Les Echos-Le…
Czytaj dalej
Pisanie dla wygody, czyli UX writing
UX to skrót od User Experience. W dosłownym tłumaczeniu oznacza doświadczenie użytkownika, a można to przetłumaczyć jako „wygoda użytkownika”.
Czytaj dalej