Uważamy, że produkcja contentu ma wiele wspólnego z tworzeniem oprogramowania. W końcu przemyślana treść, tak samo jak oprogramowanie, sprawia, że klient realizuje konkretną potrzebę biznesową poprzez rozwiązywanie problemów użytkowników. Dlatego z wielką uwagą śledzimy metody stosowane przez software house’y. Kiedy na spotkaniu w firmie Monterail usłyszałyśmy o Event Stormingu, stwierdziłyśmy, że to może być świetny sposób na rozpoczęcie współpracy z klientem!

Szturmowanie procesu w poszukiwaniu wiedzy

Czym jest Event Storming? To metoda warsztatowa pozwalająca szybko ustalić, jakie procesy zachodzą w domenie biznesowej systemu IT. Choć zdobyłam o niej nieco wiedzy na własną rękę, nie byłam pewna, czy to się sprawdzi w mojej branży. W końcu skonsultowałam się ze znajomym szefem działu IT w firmie konsultingowej, który  z ociąganiem przyznał, że metoda ta jest de facto uniwersalna.

 Autorem Event Stormingu jest Alberto Brandolini, który opracował tę technikę z myślą o projektowaniu domenowym (Domain Driven Design). Podstawową ideą jest wymiana wiedzy między specjalistami z różnych dziedzin (oryginalnie programistami i ekspertami dziedzinowymi), by mogli się szybko i sprawnie wymienić wiedzą. Może być wykorzystywana jako sposób modelowania procesów biznesowych i inżynierii wymagań. W porównaniu z innymi metodami Event Storming jest łatwy do wdrożenia i nie wymaga użycia komputera. Aby ułatwić proces uczenia się, Event Storming ma być zabawą. Proces biznesowy jest rozkładany na serię zdarzeń, a wyniki ustaleń zapisuje się na samoprzylepnych kartkach umieszczonych na szerokiej powierzchni, np. na ścianie. Nazwa wskazuje, że należy skupić się na zdarzeniach. Czy takie podejście zadziała w przypadku produkcji contentu?

We współpracy biznesowej każdej ze stron brakuje wiedzy biznesowej związanej z domeną drugiej strony. My, contentowcy, nie jesteśmy wyjątkiem: nasi klienci też nie rozumieją niektórych naszych wyzwań!

Contentowiec w roli eksperta dziedzinowego

 Jakiś czas temu zrozumiałam, że najtrudniejszą, ale jednocześnie najważniejszą częścią pracy contentowca, zarówno menedżera, jak i osoby tworzącej treści, jest zrozumienie idei biznesowej stojącej za każdym tworzonym tekstem, by skutecznie wczuć się w potrzeby nadawcy i odbiorcy.

Event Storming opiera się na wspólnym szturmowaniu procesu tworzenia treści, w którą zaangażowani są zarówno twórcy, jak i osoby często nietechniczne, czyli w naszym przypadku klienci. W przypadku pracy z agencją warsztaty mają jeszcze jedną zaletę: pozwalają załogom obu firm poznać się, a nawet zintegrować, i przygotować do długodystansowego tworzenia treści biznesowych.

Aby warsztaty były skuteczne, potrzeba co najmniej 6-8 osób. Zapraszamy osoby, które zadają właściwe pytania, i te, które będą w stanie na nie odpowiedzieć. Potrzebujemy też zestawu kolorowych post-itów. 

Legenda:
Pomarańczowy: wydarzenia („Co się stało?”)
Fioletowy/niebieski: systemy zewnętrzne („Dlaczego to się stało?”)
Żółty: aktorzy / ludzie / departamenty
Różowy/czerwony: problemy / wątpliwości / zagrożenia (hot-spoty)
Zielony: artefakty, możliwości rozwoju/ulepszenia

Najważniejsze zasady Event Stormingu to: 

1. Jesteśmy sobie równi, każdy uczy się od każdego. 
2. Każdy wyraża się tak prosto, jak to tylko możliwe.
3. Każdy może zabrać głos, jeśli zauważy coś niepokojącego.
4. Każdy ma swój sposób na rozwiązanie danego problemu.
5. Po warsztatach wszyscy uczestnicy mają  dojść do zrozumienia tego, co zostało zapisane na karteczkach.

Event Storming w praktyce

Po warsztatach ES ekspert dziedzinowy wie, jak przeprowadzać sesje analityczne, aby wycisnąć z nich jak najwięcej informacji, i jak nie „przestraszyć” agencji branżowym żargonem lub zbyt szczegółowymi wizualizacjami. Autor treści umie z kolei zaangażować dewelopera w biznesowy aspekt produkcji i sprawić, by obaj myśleli o nim jak o swoim najlepszym projekcie. A co ma z tego szef firmy? Wie, jak zastosować logiczne myślenie firmowych ekspertów do czegoś więcej niż tylko do wdrażania rozwiązań. 

Po zapoznaniu się z metodą natychmiast postanowiłyśmy ją przetestować. Zrobiłysmy to po raz pierwszy podczas szkolenia dla Belbin Polska Event Storming w produkcji contentu na LinkedIn”, a potem kontynuowałyśmy u wszystkich nowych klientów. 

Oto, co mówią uczestnicy naszych warsztatów: 

Metoda Event Storming pozwoliła nam spojrzeć na cały proces produkcji contentu na LinkedIn z szerszej perspektywy i z kilku różnych punktów widzenia. Sporządziliśmy mapę szans contentowych, które wcześniej były dla nas niewidoczne. Jednocześnie dało nam to możliwość przedyskutowania kwestii organizacyjnych od strony praktycznej. Widzę ogromny pozytywny wpływ na nasz sposób myślenia”.

 

 

 Warsztaty spowodowały:

Uświadomienie sobie, że łatwo możemy generować wartościowy kontent, 

Ułożenie w głowie obszarów / tematów, które mamy już „na korytarzu” i ich nie wykorzystujemy a jest w tym wielka siła,

Wzbudzenie zbiorowej odpowiedzialności za ten obszar – wszyscy jesteśmy twórcami kontentu i mamy jeden cel,

Uświadomienie nam procesu wydawniczego – fajny macie na to sposób!

  

 Warsztat okazji kontentowych i pomysł na niego dla mnie mega 10/5. Dla mnie umiejętność zastosowania techniki z innej  zupełnie dziedziny z takim powodzeniem jest naprawdę wyjątkowe. + 10 do kreatywności i wizerunku! 

   

 

Super retrospekcja na content – zdałem sobie sprawę ile tego jest i że w sumie dużo można z tego wycisnąć (w bieżączce to wszystko umyka gdzieś)

Fajna systematyka – od eventu w czasie dokonanym w tył (dlaczego? Kto/co? Zagrożenia/korzyści) – bardzo pomocne w identyfikacji wartościowego contentu i przełożeniu go na action plan.

 

Procesy biznesowe klienta widoczne jak na dłoni

 Metoda Event Stormingu znacznie ułatwia cały proces zapoznawania się ze specyfiką biznesu naszych klientów. Technika umożliwia wyrównanie poziomu wiedzy, zdiagnozowanie czarnych dziur w pomysłach i wyzwala w zespole klienta ogromne pokłady kreatywności. 

 ES jest bardzo pomocny dla zespołu wydawniczego – to oczywiste. Ale jedną z najważniejszych korzyści płynących z ES jest dogłębne zrozumienie, jak klient postrzega i definiuje swoje procesy biznesowe. To umożliwia nam, contentowcom, głębokie osadzenie treści w jego kontekście biznesowym.