Udostępnij:

5 najczęstszych błędów w komunikacji B2B (i jak to naprawić) 

błędy w komunikacji b2b

Komunikacja B2B utknęła w martwym punkcie – firmy masowo optymalizują procesy i wdrażają innowacje, zapominając, że po drugiej stronie ekranu wciąż siedzi żywy człowiek. Co denerwuje go najbardziej? Zapytałam o to moich odbiorców na LinkedInie. Oto 5 największych błędów komunikacyjnych, które niszczą zaufanie i blokują sprzedaż – wraz z prostymi wskazówkami, jak natychmiast je naprawić. 

Wyobraź sobie, że twórcy oprogramowania wynaleźli ogień. Gdyby mieli stworzyć stronę internetową, która go reklamuje, napisaliby pewnie coś takiego: 

„Przedstawiamy system generowania ciepła biomasowego 2.0. Zintegrowany z architekturą chmurową jaskini, z modułem predykcji stopnia wypalenia patyków i automatycznym alertem o dymie”. 

Śmieszne? Trochę tak. Ale najgorsze jest to, że dokładnie tak wygląda dzisiaj komunikacja większości firm B2B. 

Zrobiłam niedawno ankietę na LinkedInie i zapytałam odbiorców, co najbardziej denerwuje ich w komunikacji B2B. Wyniki to jasna diagnoza dla naszej branży. 

Oto 5 największych błędów, które popełniamy – i proste wskazówki, jak ich unikać. 

1. Piszemy o sobie, a nie o kliencie (41% wskazań) 

To absolutny zwycięzca mojej ankiety. Ponad 40% osób uważa, że firmy B2B za bardzo skupiają się na własnym rozwiązaniu. 

Dyrektor logistyki czy szef magazynu nie szuka „innowacyjnego systemu z otwartym API”. On ma konkretne problemy i chce wiedzieć: 

  • Czy ten system nie zawiesi się podczas szału zakupów przed Black Friday? 
  • Ile czasu mój zespół straci na naukę nowego programu? 
  • Czy program sam wyśle bezbłędne dokumenty do sieci handlowych? 
  • O ile spadnie liczba pomyłek przy pakowaniu paczek? 

2. Nuda i brak odwagi (32% wskazań) 

Niemal co trzecia osoba narzeka na wszechobecną nudę. Boimy się pisać po ludzku, bo panuje przekonanie, że „biznes to poważna sprawa”. Skoro sprzedajemy drogie usługi TSL, prawo czy oprogramowanie, to musimy brzmieć sztywno. 

Efekt? Wszystkie strony internetowe w B2B wyglądają identycznie. Każda firma: 

  • Optymalizuje procesy. 
  • Zwiększa efektywność. 
  • Oferuje innowacyjne rozwiązania. 

Kiedy wszyscy piszą to samo, te słowa przestają cokolwiek znaczyć. Stają się zwykłym szumem tła. 

3. Skomplikowany żargon i brak personalizacji (po 14% wskazań) 

Te dwa błędy zdobyły w ankiecie tyle samo głosów. 

  • Złożony, hermetyczny język: Zamiast napisać „pomożemy Ci szybciej wysyłać paczki”, piszemy o „wielokanałowej optymalizacji przepływów towarowych”. Nikt nie ma czasu na tłumaczenie tego na prosty język. 
  • Brak personalizacji: Wysyłamy ten sam tekst do prezesa (którego interesują koszty) i do kierownika (którego interesuje to, czy system ułatwi mu codzienną pracę). 

Jak pisać lepiej? Zacznij tłumaczyć na język „świętego spokoju”. Dobry marketing B2B nie polega na przechwalaniu się kodem źródłowym czy certyfikatami. 

Twoim zadaniem jest przetłumaczenie trudnej technologii na język świętego spokoju, oszczędności lub czystego zysku. 

Jeśli sprzedajesz system do zarządzania magazynem, nie rozpisuj się o algorytmach. Powiedz wprost: „Dzięki nam Twój pracownik przejdzie dziennie o 3 kilometry mniej, a paczki wyjadą do klientów godzinę szybciej”

To jest konkret, który przemawia do wyobraźni i portfela. 

4. Obiecanki cacanki, czyli brak dowodów (brak „social proof”) 

Większość firm B2B zachowuje się tak, jakby klient miał im uwierzyć na piękne oczy. Piszemy: „Nasz system drastycznie zmniejsza koszty”. Super, ale dlaczego klient ma w to uwierzyć, skoro słyszy to od każdego handlowca? 

W B2B panuje potworny deficyt zaufania. Jeśli nie pokażesz czarno na białym, komu już pomogłeś i o ile procent wzrosła wydajność w tamtej firmie, Twoje obietnice są tylko pustymi słowami. 

5. „Napisz do nas, to może powiemy Ci, ile to kosztuje” 

To zmora każdego, kto próbował kupić cokolwiek dla swojej firmy. Chcesz sprawdzić cenę programu albo usługi? Na stronie widzisz tylko wielki przycisk: „Zgłoś się po darmową wycenę” albo „Zostaw telefon, nasz konsultant oddzwoni”

W dzisiejszych czasach ludzie chcą znać chociaż widełki cenowe albo zobaczyć prosty kalkulator kosztów przed rozmową. Zmuszanie klienta do przechodzenia przez długi proces handlowy tylko po to, żeby dowiedzieć się, czy Was w ogóle odrzucić ze względu na budżet, to strzał w kolano. 

5 najczęstszych błędów w komunikacji B2B

Podsumowanie 

Komunikacja w B2B nie musi być nudna ani trudna. Potrzebujesz tylko dwóch rzeczy: empatii, aby zrozumieć, co naprawdę boli Twojego klienta, oraz odwagi, aby napisać o tym wprost. 

Zamiast pisać elaboraty o „systemach generowania ciepła”, po prostu pokaż klientowi, jak szybko i bezpiecznie może rozpalić swoje ognisko. 

Marta Smyrska

CEO

Według Gallupa strateżka, maksymalistka i zawodowa optymistka. Odpowiada za sprzedaż i obsługę klientów. Twórczyni procesów i procedur, specjalizuje się w tworzeniu flow dla zespołu. Wcześniej autorka Polityki i Account Manager w agencjach PR.

Powiązane artykuły